RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Zamki’

Zamek w Morągu

17 kwi

  morag_rekon
Rekonstrukcja zamku

Zamek w Morągu zbudowany został około 1280 roku i początkowo był siedzibą prokuratora krzyżackiego. Prawie pięćdziesiąt lat później, po rozbudowie mieszkał w nim wójt krzyżacki a w drugiej połowie XV wieku był siedzibą komtura. Po sekularyzacji zakonu krzyżackiego na zamku mieszkał starosta książęcy a był nim w tym czasie Piotr zu Dohna a po nim Jerzy Fryderyk zu Dohna. W tym czasie nastąpiła przebudowa zamku a miało to miejsce w 1584 roku. Jednak kilkanaście lat później Dohnowie wybudowali pałac a opuszczony zamek zaczął podupadać i niszczeć. Z założenia, które posiadało trzy skrzydła mieszkalne, trzy wieże (narożną, bramną i tzw. „ostatniej obrony”), otoczone było podwójnym rzędem murów obronnych, fosą do dnia dzisiejszego pozostało tylko renesansowe, północno – zachodnie skrzydło. Reszta na przestrzeni wieków uległa zawaleniu lub rozbiórce. W ocalałym budynku mieściły się między innymi kaplica kalwińska, sąd, więzienie, archiwum, kino, dyskoteka lecz ciągle zapominano o jego remoncie. Szczegółową historię zamku znaleźć można na tej stronie.

  Zamek pewnie do dzisiaj straszyłby swoim wyglądem (gdyby dotrwał) ale w 2001 roku znalazł się pasjonat (wariat?), który go kupił i postanowił odremontować.

 morag z lotu ptaka
Widok z lotu ptaka

 Natychmiast po zmianie właściciela, w roku 2001, na obszarze 10.000 m2 ruszyły prace  archeologiczne, w trakcie których odkryto, dosłownie odkopano z pod kilkumetrowej warstwy ziemi fundamenty wszystkich wcześniejszych budowli zamkowych i gotyckie piwnice.

piwnica
Odkopane piwnice.

Przebadano je, a obszerne fragmenty zabezpieczono, wzmacniając ich strukturę. Odkopano w całości XIII-wieczną fosę, zrekonstruowano podstawy dwóch wież, murów oporowych wzgórza zamkowego i murów wewnętrznych. 

fosa01
Odkopywanie fosy

fosa
Fosa po odnowie

narozna-wieza
Podstawa kwadratowej, narożnej wieży

Prace te trwają z różnym natężeniem i w różnym zakresie cały czas.

  Przeprowadzono prace zabezpieczające i remontowe renesansowego północno-zachodniego skrzydła zamku. Te prace również konsekwentnie są kontynuowane.
  Na stropie Wielkiej Sali Pierwszego Piętra w skrzydle  północno-zachodnim odkryto renesansowe polichromie.

morag19 strop
Fragment polichromii.

Na będący w stanie krytycznym renesansowy pas podsufitny założono opaskę zabezpieczającą ratując go tym samym przed całkowitą adchezią (odspojeniem od ściany). Zgromadzono i zabezpieczono luźne deski  z fragmentami polichromii rozproszone po całym budynku. Część z nich przekazano w depozyt Muzeum Warmii i Mazur. Strop wstępnie uzupełniono i zabezpieczono przed działaniem czynników atmosferycznych. Całe skrzydło przebadano kompleksowo na obecność polichromii. Powstała koncepcja i projekt rewitalizacji i rekonstrukcji wnętrza Wielkiej Sali Pierwszego Piętra. Prace badawcze  przeprowadził  oraz przygotował projekt  Prof. Paweł Jakubowski , wykładowca warszawskiej ASP – wydziału konserwacji. Jeden z polskich autorytetów w swojej dziedzinie. Projekt czeka kilka lat na wsparcie dotacjami z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Sporządzono dokładną dokumentację z wykonanych prac (zdjęcia, opisy, rysunki itp). Wszystkie przeprowadzone do tej pory prace wykonane były bez najmniejszego wsparcia zewnętrznego. Wyłącznie siłami Akademii Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg.

 Na zamku przeprowadzono kompleksowe badania archeologiczne, architektoniczno-historyczne, na obecność polichromii, badania konstrukcyjne, statyki budynków, stanu technicznego, prace geologiczne i wiele, innych. Powstało kilka koncepcji rewitalizacji założenia zamkowego. Jednak prace nad ostateczną formą i zakresem rekonstrukcji ciągle trwają. Cały ten potężny zakres działań, był i jest prowadzony pod ścisłym nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków który  to równocześnie bardzo wspiera i dopinguje do rozwoju Akademii Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg.

Warto wspomnieć, że przez cały okres trwania prac odzyskiwano i gromadzono stare materiały, elementy, detale, które zostaną wykorzystane w trakcie rekonstrukcji obiektu. Ciekawostką jest, że już od 7-miu sezonów na terenie założenia zamkowego zadołowane jest wapno które z czasem posłuży do prac budowlano-konserwatorskich .

     Na zamku często przeprowadzane są warsztaty, pokazy, koncerty, wystawy. Znajdziecie tam produkty naturalne – konfitury, soki, nalewki, mydła przygotowywane domowymi metodami według XIII – XIX wiecznych receptur.

przetworyInne „atrakcje” zamkowe

Zamek udostępniany jest do filmów, reklam, sesji zdjęciowych. Również ślubnych.  Od wiosny do jesieni można go bez przeszkód zwiedzać. Trzy razy w tygodniu odbywają się nocne polowania na duchy z aparatami cyfrowymi. Spotkania przyciągające gości z całego kraju i coraz częściej cudzoziemców.

 plakat-duchy

Dlatego też myślę, że warto odwiedzić ten uroczy zakątek naszego kraju, odwiedzić zamek i na miejscu przekonać się o pracy jaka została włożona i ciągle trwa w jego uratowanie nie wspominając już o konsumpcji wspaniałych miodów czy nalewek.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Zamki

 

Akademia Rzemiosł Dawnych

14 kwi


   Jak już pisałem w którymś z wcześniejszych postów panuje u nas teraz moda na  odbudowę starych zamków. To jakby powrót identycznego trendu z przełomu wieku  XIX i XX.  Kiedy realizuje się to w oparciu o historyczne przekazy i  przeprowadzone badania we współpracy z wykonawcami kochającymi swoje rzemiosło, budowla powraca do dawnej świetności, przyjmując na siebie, bez szkody  dla substancji zabytkowej nowe obowiązki. Gdy jednak  do tej pracy zabierają się osoby niekompetentne, które traktują ją jedynie jako sposób zarobkowania, bez wiedzy, zaangażowania i codziennego nadzoru, konsultacji, systematycznej refleksji estetycznej, stylistycznej i historycznej -  powstają realizacje budzące sprzeciw i oburzenie. Zdarzają się jednak również współcześnie chlubne wyjątki.

Dzisiaj opiszę pomysł jaki realizowany jest na gotycko-renesansowym zamku w Morągu.

  Otóż posiadacz tej starej krzyżackiej warowni postanowił stworzyć coś na kształt szkoły dawnych rzemiosł  o nazwie  „Akademia Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg„. Ściśle rzecz biorąc, jest to kontynuacja działań  >Pracowni Architektury Dawnej<  założonej przez tę samą osobę w Paryżu w roku 1987. Jednak rozszerzona została formuła i zakres działalności. Mój wkład w to przedsięwzięcie, to szczegółowe opisanie zamku w Morągu, jego działalności i po raz pierwszy podanie do ogólnej wiadomości informacji o Akademii. Aktywna popularyzacja Zamku Morąg oraz samej  Akademii  Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg.

Wyzwanie  jakie stawia przed sobą Akademia Rzemiosł Dawnych  to między innymi  przygotowanie, wyszukiwanie i ścisła współpraca   z  rzemieślnikami zdolnymi  do wykonania pełnego zakresu remontów, starych, zabytkowych budynków czy ich zespołów oraz projektów i aranżacji wnętrz. Również przystosowywaniem ich zgodnie ze sztuką
konserwatorsko – rzemieślniczo – budowlaną  do nowych współczesnych funkcji.
Murarka, roboty ciesielskie, kamieniarskie, dekarskie, malarstwo, rzeźby, konserwacja , sztukaterie, stolarka historyczna, renowacje mebli i wiele, wiele innych działań z obszaru sztuki, rzemiosł artystycznych i rzemiosł m/in. budowlanych. Słowem wszystko co jest niezbędne do przywrócenia dawnej świetności budowli i jej wnętrz lub stworzeniu współczesnych nowych-starych „zabytków”. Już w najbliższym czasie  rozpoczynają się prace mające na celu stworzenie grupy projektantów zieleni  ze szczególnym uwzględnieniem terenów otaczających zabytki. Parki, fosy, stawy, sady, zielniki, pasieki. Również tak popularne dawniej zwierzyńce. Wszystko co potrzebne jest do odtworzenia klimatu i atmosfery tamtych czasów.

 Akademia Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg  kontynuuje sposób działania dawnych budowniczych-architektów. Przyjmuje od inwestora zlecenie i prowadzi  je lub nadzoruje przez poszczególne etapy realizacji. Od początku do końca. Od wyszukania odpowiedniego obiektu, poprzez zdiagnozowanie jego stanu, koncepcje, projekty, konserwacje, aż po realizację i  zamknięcie inwestycji.
Co ciekawe w przypadku obiektów o charakterze użytkowym (hotele, restauracje, pensjonaty inne) Akademia zajmuje się również budowaniem ich wizerunku i szeroko pojętymi działaniami marketingowymi (współpraca z bardzo doświadczonymi  specjalistami z   branży). Wszystko po to ażeby inwestorom chcącym zrealizować projekt remontu i wykorzystania zabytku do celów komercyjnych zapewnić kompleksową obsługę, poczucie spokoju i panowania nad inwestycją na każdym jej etapie.

Akademia nie obawia się większości wyzwań przed którymi wielu źle przygotowanych wykonawców czy projektantów ucieka w popłochu.

 Oczywiście Akademia Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg podejmuje się również prac o znacznie mniejszym zakresie. Często niewielkich, napraw, remontów starych i zabytkowych  budynków, projektów wnętrz, czy konserwacji. Również konserwacji starych mebli, czy wykonania kopii. Również kopii rzeźby i malarstwa.

Doradza  również osobą chcącym zakupić zabytkowy lub tylko stary budynek. Przeprowadza wstępne oceny stanu technicznego. Uświadamia zakres prac koniecznych do wykonania w celu przywrócenia obiektu do dawnej świetności.

Wieloletnia współpraca  z urzędnikami wojewódzkich czy rejonowych oddziałów konserwacji zabytków i zebranie w tym czasie bezcennych doświadczeń powoduje, że Akademia jest w stanie doradzić lub dopomóc w prowadzeniu i podtrzymywaniu  dobrych relacji z przedstawicielami urzędów konserwatorskich.

Jej działania, co bardzo mocno podkreślają  przedstawiciele Akademii Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg oparte są na niestety coraz częściej odchodzących w zapomnienie normach etycznych i moralnych. To też specyfika tej organizacji.

Jeśli  zbierze się grupa osób, chcących nauczyć się np. średniowiecznego murowania  Akademia organizuje i przeprowadza  kursy na których uczestnicy nabywają  wiedzę i praktykę rzemieślniczą z elementami historii sztuki i architektury. Najzdolniejsi, a przede wszystkim najbardziej wytrwali absolwenci stanowić będą  kadrę mistrzów – wykładowców w Akademii Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg przekazujących kolejnym osobą zdobytą wiedzę i bezcenne doświadczenie. Absolwenci mogą również na co dzień współpracować przy realizacjach budowlano – projektowo – konserwatorskich Akademii. Krótko mówiąc Akademia proponuje nie tylko zdobywanie rzadkiej wiedzy i praktyki na kursach rzemiosł dawnych, ale również, już po ich odbyciu ciekawe zajęcie i współprace zarobkową.

Tutaj możemy zobaczyć przykłady działalności Akademii przez ostatnie kilkanaście lat – jej projekty i realizacje.

morag01

Jest to oferta nie tylko dla pasjonatów, ale również dla osób którzy z pasji chcieli by uczynić swój nowy, główny lub dodatkowy zawód. Marzeniem Akademii jest stworzenie grup mistrzów, które wykonując perfekcyjnie swoje rzemiosło przemieszczały by się z miejsca na miejsce. Z zamku do zamku. Z pałacu do starego wiejskiego domu, młyna czy spichrza.  Po terenie nie tylko całej Polski ale również całej Europy. To wysoko postawiona poprzeczka
jednak  odnotowane na przestrzeni kilkudziesięciu lat opinie wielu posiadaczy zabytków, wielu inwestorów, fundacji, stowarzyszeń czy wreszcie konserwatorów potwierdzają taką potrzebę. To luka na Polskim rynku, która po upadku PKZ-ów nie została dotąd wypełniona.

Oczywiście działają  firmy, z których każda zajmuje się jakimś fragmentem procesu odbudowy, remontu, konserwacji starych budynków. Prace te jednak są prowadzone bardzo często przez przypadkowych „fachowców” projektantów czy architektów nie specjalizujących się w budowlach zabytkowych, czy tworzeniu nowych-starych zabytków. Powoduje to najczęściej powstawanie wielu niedociągnięć i popełnianie częstokroć kosztownych dla inwestora błędów. Często też wywołuje problemy administracyjne.

A oto skrócony opis zakresu działalności Akademii Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg  znaleziony na facebooku.

  „Akademia Rzemiosł Dawnych – Zamek Morąg zajmuje się poszukiwaniem dla osób, firm, fundacji, stowarzyszeń odpowiednich obiektów historycznych , ich rewitalizacją, konserwacją, odbudową, projektami wnętrz i koncepcjami architektonicznymi. To nasza największa pasja. Po prostu uwielbiamy rozwiązywać problemy, które inni omijają z daleka :) Nieomal nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. ! ! ! Stare siedliska, kamienne, ceglane zrujnowane domy, stodoły, młyny, karczmy, dwory, pałace, zamki to wielka miłość Akademii. Tworzymy również projekty wnętrz dawnych. Nazywamy je scenografiami funkcjonalnymi. Realizujemy projekty własne oraz powierzone. Często właścicieli, którym na bieżąco doradzamy.
   Domy prywatne, restauracje, sklepy, biura ….. .
   Poszukujesz kogoś takiego jak my??
    Zapraszamy do kontaktu.”

  Akademia Rzemiosł Dawnych jest szeroko otwarta na współpracę i realizacje na terenie zamku pomysłów innych osób czy organizacji. Pomimo, że zamek jest własnością prywatną, zarządzaną przez Akademie Rzemiosł Dawnych, udostępniony  jest do zwiedzania wszystkim chętnym.
  Może warto było by, ażeby inni posiadacze zamków czy pałaców wprowadzili u siebie   politykę otwartości realizowaną na morąskim zamku przez Akademie Rzemiosł Dawnych Zamek Morąg  i podobnie jak ona podeszli do tematu udostępniania swojej zabytkowej budowli innym. Chyba, że przeprowadzone w nich remonty doprowadziły do zniknięcia wcześniejszego, zabytkowego wyglądu i zniszczono właśnie jeszcze jeden zabytek. A niestety zdarza się to coraz częściej. Bierzmy więc przykład z zamku w Morągu i wspierajmy to przedsięwzięcie prowadzone przez pasjonatów i wielkich miłośników zabytków.. Jak to mawia właściciel zamku w Morągu : ” Ja przeminę a Zamek Morąg pozostanie dla kolejnych pokoleń. „  Nie było nas był las. Nie będzie nas będzie las…

Właściciele zamków zmieniają się na przestrzeni stuleci. Zamki upadają i w często odmiennych formach, przeznaczane do odmiennych funkcji  podnoszą się z ruin. Dzięki temu – niezmiennie trwają, pobudzając naszą wyobraźnie, kształtując wrażliwość na historie. Skłaniając do refleksji nad tym co przeminęło, ale też nad tym co przed nami. Dopomagajmy im trwać. Ich mit, historia, emocje jakie ze sobą niosą są ważną częścią tożsamości człowieka.
Bez względu na czasy w których żyje.

  Tutaj można zobaczyć jak kilku zapaleńców z Francji buduje współcześnie zamek metodami jakie używano w średniowieczu.

francja1
Budowany we Francji zamek.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne akcje, Zamki

 

Zamek – brama zamkowa.

13 mar

      Brama zamkowa była najsłabszym ogniwem w całym założeniu obronnym. Prawie każdy pierwszy atak na gród, warowne miasto czy zamek rozpoczynał się od szturmu na bramę. Zdobycie bramy w dużej mierze przyczyniało się do zawładnięcia przez atakujących danym obiektem gdyż mogła przez nią przejść jednorazowo większa ilość napastników. Szturmując mury zamkowe np. przystawiając do nich drabiny na ich szczycie mógł być tylko jeden atakujący co znacznie ułatwiało obronę. Nawet przedostanie się kilku napastników nie było tak groźne jak zdobycie bramy. Z tego też powodu brama jako najsłabszy punkt była najlepiej broniona. 
  Pierwotnie zbudowana była z grubych, twardych desek, od wewnątrz zamykana na drewniane belki zakładane na specjalne uchwyty zamocowane w bramie lub murze. Dodatkowo podczas oblężenia od środka bramę taką wzmacniano obkładając ją kamieniami, ziemią, drewnem aby tylko utrudnić jej otwarcie.


X wiek – na łuki i strzały taka brama wystarczała.


XII wiek – zdobycie bramy, widoczne wewnętrzne jej zabezpieczenia,
ganki wzdłuż murów, taczki do przewozu ziemi.

  Z biegiem lat na drewniane skrzydła bramy nabijano żelazne ćwieki utrudniające jej rozbicie toporami. W późniejszym czasie w murze obronnym budowano dodatkową wieżę a w niej mocowano skrzydła bramy. Przed samą bramą w specjalnych prowadnicach zakładano żelazną kratę tzw. bronę, która w razie niebezpieczeństwa była opuszczana na linach lub łańcuchach. Ponadto nad wjazdem umieszczano machikuły (wysunięte przed mury drewniane ganki) i z nich lano na atakujących gorącą wodę, smołę, rzucano kamienie itp. 


Na napastników zrzucano między innymi kamienie.

  Kolejną przeszkodą utrudniającą zdobycie bramy było budowanie nad otaczającą budowlę fosą suchą lub z wodą mostu zwodzonego. Zakończenie takiego mostu tuż przy bramie było podnoszone na łańcuchach do góry, zamykało to dodatkowo wjazd a przed bramą tworzyła się pusta przestrzeń. Będący na nim napastnicy byli łatwym celem dla obrońców.
  Wieże bramne miały różne kształty i zabezpieczenia. Pomieszczenia na górze takiej budowli służyły głównie za posterunek straży a zamiast okien światło dzienne wpuszczały liczne strzelnice.  
  Gdy z upływem czasu takie zabezpieczenie bramy wydawało się być za słabe stawiano przed zamkiem drugą, równie obronną bramę. Między obiema bramami wjazd prowadził przez wymurowaną wąską „szyję”.


Zamek w Dover (XIII w.)- widoczna główna brama broniona przez dwie baszty, drewniany most (łatwy do zniszczenia w razie ataku) potem przejazd do drugiej bramy po wąskim moście nad fosą a dalej kolejna brama z poprzedzającym ją wąskim przejazdem.

Takie rozwiązania wjazdu wykorzystywano w średniowieczu w miastach otoczonych murami obronnymi np. Kraków a wysuniętą budowlę nazywano Rondlem lub Barbakanem.


Krakowski Barbakan i Brama Floriańska

  Oczywiście nie w każdym zamku takie zabezpieczenia wejścia były stosowane. Głównie ograniczano się do wieży wraz z okutą bramą, brony i mostu zwodzonego.


Zamek Cesis na Łotwie (XVI w.) – ciekawe rozwiązanie bramy wjazdowej.
Baszta znajduje się nad fosą na środku mostu.



Przykład innego rozwiązania obronnego wjazdu. Oto jedna z licznych bram
prowadząca na Kreml.

  Powyższy tekst bardzo ogólnie opisuje bramę zamkową. Każda budowla w zależności od swojego przeznaczenia czy ukształtowania terenu miała inną bramę, inne mury obronne, baszty itp. jednakże ogólne ich zastosowanie wszędzie było takie same.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Zamki

 

Zamek – mury obronne

04 mar

Głównym i najbardziej rzucającym się elementem zamku są jego mury obronne. Początkowo była to drewniana palisada później kamienna, gruba i wysoka ściana. Jej zadaniem było zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom warowni.

W czasach gdy nie było broni palnej a do walki na odległość używano łuków, kusz, dzid czy kamieni proste i równe ściany w pełni wystarczyły do skutecznej obrony. Jednakże obrońcy mieli pewien problem. Otóż strzelając z łuków do napastników musieli stać na górze muru i sami stanowili znakomity cel dla atakujących. Także gdy napastnicy podeszli pod same mury musieli się oni wychylać aby móc skutecznie ich razić. Aby więc uchronić się od dużych strat obrońców co pewien czas na szczycie muru stawiano kamienne ochrony tzw. blanki (inna nazwa – krenelaż). Były to zębate zwieńczenie średniowiecznych murów lub baszt obronnych, z rytmicznie rozmieszczonymi prostokątnymi prześwitami i pełniły one funkcję osłony strzelających przez prześwity łuczników. W miarę rozpowszechniania się broni palnej w blankach przebijano wąskie strzelnice, likwidując z czasem prześwity między zębami. W wieku XIV i XV stosowano często blanki dekoracyjne, wieńczące budowle nieobronne. Czasami między prześwitami stosowano dodatkowo drewniane zabezpieczenia ochronne otwierane lub zamykane w miarę potrzeby.
Blanki to chyba najbardziej znany element zamku. Prawie na każdym rysunku czy obrazie zamku są one pokazane.


Blanki ich drewniana ochrona a u dołu widoczne strzelnice. Boczne ścięcia to tzw. glify.


Blanki i drewniane osłony

Ale i blanki nie stanowiły pewnej osłony obrońców gdyż także musieli się za nich wychylać w momencie strzału czy podejścia przeciwnika pod same mury. Wymyślono więc kolejny element zwiększający bezpieczeństwo a mianowicie hurdycje. Był to drewniany ganek w średniowiecznym budownictwie obronnym, nadwieszony z zewnętrznej strony muru warownego. Z tego ganku przez otwory w podłodze i ścianie zewnętrznej rażono nieprzyjaciela szturmującego mur, utrudniając mu dostęp do podnóża budowli. Od wieku XIV drewniane hurdycje zastąpiono murowanymi machikułami czyli drewnianym gankiem opartym od strony zewnętrznej na ceglanych lub kamiennych wspornikach. Przeznaczenie obu elementów było identyczne. Przez otwory w podłodze wyrzucano pociski i wylewano wrzące ciecze na szturmującego obwarowania nieprzyjaciela.


Hurdycje i ich zastosowanie

Aby móc skutecznie strzelać w murach robiono stanowiska strzeleckie zwane strzelnicami. Ich kształt był różny od prostokąta, trapezu lub krzyża (łatwe strzelanie z łuku lub kuszy) do koła połączonego z prostokątem (przy używaniu broni palnej). Od wewnątrz strzelnica dość mocno rozchylała się tworząc tzw. glif czyli skośne, płaskie ścięcie ościeży okiennych lub drzwiowych w grubych murach, wykonane w celu zwiększenia dostępu światła przez otwór okienny lub w celu poszerzenia przejścia przez otwór drzwiowy. Szeroko występowały w budownictwie obronnym od średniowiecza aż po wiek XIX, stosowane w celu poszerzenia pola obstrzału przez znaczne ścięcie ościeży strzelnic. 

Aby wzmocnić obronność murów stosowane także jeszcze inne metody. W narożach lub załamaniach ciągu muru stawiano baszty. Stanowiły one element fortyfikacji średniowiecznych w postaci warownej wieży, zwykle częściowo wysuniętej przed linię murów obronnych i wzniesionej ponad ich poziom, flankującej dostęp do murów i bram.


Wysunięte przed mury baszty i pole ostrzału ze strzelnic w murach i basztach.

Baszty pierwotnie miały kształt czworoboku czy wieloboku a po wynalezieniu broni palnej miały formy budowli cylindrycznej lub w kształcie litery „U”. Wznoszono je początkowo z drewna, później z kamienia i cegły oraz zaopatrywano w machikuły lub hurdycje i wieńczono blankami. Wnętrze baszty dzielono na kilka kondygnacji połączonych ze sobą schodami lub drabinami. Na poszczególnych kondygnacjach rozmieszczano w ścianach strzelnice. Najniższą, podziemną kondygnację baszty zazwyczaj przeznaczano na więzienie.

Powyższy opis odnosi się do, nazwijmy to, zamku właściwego czyli budynku i najbliższego otoczenia. W późniejszych wiekach stosowano jeszcze dodatkowe zabezpieczenia warowni. I tak główny mur zamkowy poprzedzały zewnętrzne linie obrony, w których prym wiodły basteje czyli otwarte od tyłu, półokrągłe lub podkowiaste w planie budowle będące rodzajem niskiej /zazwyczaj o dwóch kondygnacjach/ baszty znacznie jednak od niej niższa i obszerniejsza, pełniła funkcję ogniowego stanowiska artylerii flankującej dostęp do kurtyn. Basteję stosowano w fortyfikacjach od końca XV do końca XVI wieku. Od połowy XVI wieku basteję zaczął zastępować bastion (inna nazwa to bulwar lub beluarda).


Ogólny plan bastionu.


Wygląd bastionu.

Była to potężna nasypowa budowla ziemna tworząca otwarty pięciobok, będąca główną częścią stałych umocnień obronnych /fortyfikacji/  stosowana do połowy XIX wieku i wysunięta przed linię obrony. Bastion pełnił, podobnie jak basteja, funkcję ogniowego stanowiska artylerii flankującej dostęp do linii umocnień. Bastiony bywały pełne, stanowiące w całości nasyp ziemni, lub tylko wyznaczone pięciobocznym wałem. Ziemne nasypy bastionu obmurowywano, a poszczególne bastiony łączono ze sobą również obmurowanymi wałami noszącymi nazwę – kurtyn /rawelin/.

Tak z grubsza rzecz biorąc przedstawiała się główna linia obrony zamku na przestrzeni wieków. Nie mniej ważnym elementem tego systemu była brama zamkowa ale o niej napiszę w następnym poście.

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Zamki

 

Budowa zamku krzyżackiego

23 lut

  Aby w średniowieczu można było wybudować sobie zamek lub umocnienia obronne potrzeba było uzyskać na to zgodę władcy. Zasada taka obowiązywała prawie w całej ówczesnej Europie a jej początki sięgały państwa rzymskiego. Władca mógł pozwolić lub zakazać stawiania budowli obronnej a nie zastosowanie się do zakazu mogło skutkować zburzeniem takiej „samowoli”. Wydając jednak zgodę na postawienie zamku mógł stawiać różne warunki. Np. król Kazimierz Wielki za wydanie takiego dokumentu zastrzegał w nim, że podczas wojen czy innego zagrożenia na zamku mogą stacjonować jego wojska.
  W czasie gdy wojny i bunty były prawie na porządku dziennym, wydanie takiego przywileju było pewnym ryzykiem dla panującego lecz z drugiej stronny im więcej obronnych budowli tym mocniejsze stawało się księstwo czy państwo. Początkowo prawie wszystkie budowane zamki miały charakter obronny i służyły do schronienia się w nich podczas napadów. Dopiero w późniejszych latach stopniowo zmieniało się ich zastosowanie z typowo obronnego na obronno – mieszkalne, gospodarcze czy administracyjne aż w końcu obronność została zastąpiona wygodą i przepychem i dawne zamki zaczęły popadać w ruinę. Nadszedł czas budowy pałaców.

  Zakon krzyżacki na zdobytych przez siebie ziemiach, na mocy wydanego przez cesarza przywileju nie potrzebował żadnego pozwolenia na wznoszenie umocnień. Wyjątkiem był tzw. „Przywilej chełmiński” gdzie zakon rezygnuje z budowy zamków na terenie miast objętych tymże układem. Natomiast całe pozostałe ziemie leżące poza tym obszarem były do ich dyspozycji po ich zagarnięciu.

  Postawienie na nich zamków początkowo było sprawą dość prostą gdyż za główny budulec służyło drewno a tego w tamtych rejonach było pod dostatkiem. Również nie było większych kłopotów z robotnikami gdyż przywilej grodowy jaki posiadali dawał im prawo do egzekwowania od poddanych świadczeń odrobkowych, oczywiście darmowych, na rzecz budowy i naprawy zamków. Lecz to nie wystarczało aby zapewnić sobie darmową siłę roboczą. Trzeba więc było jeszcze odpowiednio prawnie się zabezpieczyć. W kolejnych wydawanych więc przywilejach czy to lokacyjnych czy różnych aktach nadań, ustalane były obowiązkowe świadczenia na rzecz wydających dany dokument. I tutaj możemy zauważyć, że Krzyżacy mieli „łeb nie od parady” czy noszenia hełmów. Otóż świadczenia na rzecz zamków nie były podane jako ogólne zobowiązania odrobkowe a podchodziły pod powinność wojskową czego następstwem była nieograniczona w czasie i miejscu służba wojskowa. Szczególnie w dokumentach akcentowano jej ponadregionalny i ogólnokrajowy charakter. Pozwalało to Zakonowi na budowę nowych warowni w miejscach słabo lub wcale nie zaludnionych a skierowani do nich ludzie wykonywali zwykle najcięższe prace jak kopanie fundamentów, rowów, fos czy transport materiałów.
  Taki system wykorzystania niewykwalifikowanej i darmowej siły roboczej zaczynał być jednak przestarzały. W innych regionach Europy doszli jednak do wniosku, że lepszym budowniczym jest rzemieślnik znający się na danej pracy i odpowiednio opłacany niż darmowy i robiący z przymusu. W końcu i Krzyżacy także doszli do tego wniosku ale i darmowa siła robocza także była wykorzystywana i przyjąć można, ze stanowiła prawie połowę zatrudnionych przy danej budowli.

  Najważniejszą czynnością związaną z budową nowego zamku było wybranie odpowiedniego miejsca. Inaczej wyglądało to gdy zamek miał stanąć na terenie nie zagospodarowanym a inaczej gdy w okolicy stały już jakieś budynki.
  Miejsce pod nowy zamek było dokładnie sprawdzane i mierzone. Baczną uwagę zwracano na możliwość transportu budulca, na jakość gruntu czy na poziom wód z wiosennych roztopów. Planowano położenie danych budynków, tam czy rowów.
  Po wybraniu odpowiedniego miejsca następnym etapem budowy było gromadzenie materiałów budowlanych oraz prowadzenie prac przygotowawczych. Przy ówczesnych możliwościach transportowych i drogach (a czasem ich braku) takie zebranie odpowiedniej ilości materiału zajmowało kilka lat. Gdy miejsce było bardziej „cywilizowane” trwało to znacznie krócej.
  Jedną z pierwszych czynności to wykopanie fundamentów pod przyszłe budowle. Zlecano je zawodowym kopaczom a do pomocy mieli ludzi niewykwalifikowanych. Nie zawsze trafiano na dobry grunt i trzeba było odpowiednio zabezpieczać wykopy za pomocą pali lub rusztów. Do wbijania pali używano urządzeń mechanicznych tzw. kafarów. Ten sposób wbijania stosowany jest do dzisiaj lecz służą do tego bardziej nowoczesne maszyny jednak zasada jest taka sama.
 Średniowieczny plac budowy chyba nie różnił się zbyt wiele od obecnego. Oczywiście inne były materiały, z których wykonane były potrzebne narzędzia lecz służyły one do podobnych celów. Do stawiania murów wykorzystywano rusztowania z drewna, których było dwa rodzaje – sztandarowe i podwieszane. Do sztandarowych potrzebne było drewno lepszego gatunku i to czasami musiano jednak sprowadzać z odległych miejsc natomiast podwieszane wykonywano z drewna będącego w pobliżu miejsca budowy. Oprócz rusztowań potrzebne były także różnego rodzaju taczki (wywożenie ziemi czy gruzu, dowóz cegieł, kamieni, piasku itp), nosidła czy pojemniki, dźwigi do pionowego transportu, powrósła (do łączenia rusztowań) itp. Dźwigi lub żurawie stawiane były na miejscu przez cieśli lub stolarzy a wykorzystywano przy tym drewno, liny, pręty żelazne, koła. Stosowane żurawie były dwojakiego rodzaju – zwykłe i tzw. deptakowe. Zorganizowanie takiego placu budowy było  jednak dość kosztowne.


Narzędzia budowlane


Inną sprawą byli zatrudnieni przy budowie rzemieślnicy. Korzystano z usług, jak już wcześniej wspomniałem, kopaczy później murarzy, kamieniarzy, cieśli, stolarzy, dekarzy, lepiarzy (wykonywali podłogi), zdunów. W każdej z tych grup był mistrz, który miał kilku własnych czeladników a do pomocy dostawał jeszcze innych robotników i oni wykonywali dane prace. Tak więc jedni rozrabiali zaprawę, drudzy ją donosili murarzom, inni podawali cegłę czy kamienie. Ciekawostką może jest to, że np. murarze mieli zakaz dostarczania na plac budowy materiałów, z których wykonywali swoje prace. Tym zajmowały się inne grupy. Tak więc był konkretny podział prac budowlanych i żaden z rzemieślników nie chodził drugiemu na „jego teren” pomimo, że był on czasami bardzo blisko związany z jego specjalnością.


Dźwig deptakowy

Dość ciekawy jest sam sposób stawiania zamku krzyżackiego. Było kilka ich sposobów. Jeden z nich to taki gdy murarz stawiał zewnętrzną ścianę o grubości jednej cegły (właściwie o grubości połówki cegły gdyż kładzione one były wzdłuż muru) następnie stawiany był w pewnej odległości drugi mur, wewnętrzny o takiej samej grubości a powstałą miedzy nimi przestrzeń wypełniano gruzem i zaprawą.
Inny sposób to wybudowanie z cegły ściany zewnętrznej a ścianę wewnętrzną wznoszono z drewna i wypełniano cegłą lecz najczęściej do jej wypełnienia służyła glina. Była to tzw. ściana szkieletowa. Po postawieniu murów na całą planowaną wysokość wszystko przykrywano dachem i dopiero wtedy przystępowano do budowy sklepień i ścian działowych. Dach składany był na osobnym placu i montowany „na sucho”. Potem go rozbierano i zakładano na stojące już mury. Do krycia dachu używano dachówek, słomy lub gontów a zdarzało się, że wykończano go dębowymi rynnami.

 

  Prace wykończeniowe to między innymi wykonywanie posadzek i polep. Posadzki z płytek ceramicznych lub cegieł stosowano w pomieszczeniach bardziej reprezentacyjnych natomiast polepy z gliny stosowano w pomieszczeniach mniej znaczących.
  Okna montowano na dwa sposoby. Jeden z nich to umieszczenie szyby bezpośrednio w murze w przygotowanych wcześniej wycięciach i przytwierdzenie jej zaprawą murarską a drugi to umieszczenie szyby w drewnianej, nie otwieranej ramie i przytwierdzenia całości do ściany za pomocą okuć żelaznych i zaprawy murarskiej. Podobnie mocowano znajdujące się w wielu kaplicach zamkowych witraże, które wykonywali tzw. witrażownicy.

 

 I wtedy, tak jak i obecnie, do różnicy zdań dochodziło przy rozliczaniu prac. Pomimo wcześniej podpisywanych umów i kontraktów po wykonanej usłudze i pomiarach rzemieślnik wyliczył inną kwotę a zleceniodawca inną. W takiej sytuacji posyłano po eksperta, który spór rozstrzygał.

Artukuł powstał na podstawie książki Mariana Arszyńskiego „Budownictwo warowne zakonu krzyżackiego w Prusach (1230-1454)”

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Zamki

 

Malbork – zamek polski czy krzyżacki?

27 lip

  Prawie każdy Polak zapytany o zamek w Malborku odpowie – zbudowany przez Krzyżaków. W internetowej „Wikipedii” również znaleźć można taki tekst „...Przygotowania do budowy trwały od 1278, kiedy rozpoczęto wycinkę lasu i gromadzenie budulca (cegły, drewno, kamienie na fundamenty). Największego wysiłku wymagała produkcja cegieł i dachówek, których w latach 1278-1280 zużyto ok. 4 480 000, z czego 1 280 000 na wzniesienie pierwszych murów obronnych, a 3 200 000 na budowę właściwego zamku. Pierwszy etap budowy można datować na lata 1278–1281 (od początku budowy do przeniesienia konwentu z pobliskiego Zantyru. W tym okresie był to zamek komturski. Składał się z zamku głównego (później nazwanego Zamkiem Wysokim) i przedzamcza od strony północnej (obecnie Zamek Średni)…” Jednakże profesor Jan Sas Zubrzycki, architekt jest zupełnie innego zdania. Ten post będzie głównie składał się z cytatów pochodzących z jego książki wydanej w 1930 roku pt. „Dwa zamki polskie w Malborku w rocznicę dziesiątą odzyskania Pomorza” a opisującej wspomniany zamek lecz nie tylko.

  Otóż wg. profesora Zubrzyckiego ” Zamek  M a l b o r s k i jest największym w Europie !. . . Postawiony na skałach jakby granitowych, na brzegu prawym Nogatu, w czasach aż przeddziejowych był przygotowaniem obrony przed napaścią, ze zachodu idącą. Skierowanie murów najdawniejszych, wałów, okopów i całej twierdzy groźnej, przeciwko Niemcom, od Karola Wielkiego na wschód bijącym, jawnie świadczy, że tu działała o wiele wcześniej ręka, szukająca obrony i oparcia przed napadem i zaborczością, aniżeli myśl gwałtu ku wschodowi kroczącego. Zamek Malbork kieruje się ku zachodowi, a więc patrzy ku Niemcom. Niemcy gdyby go byli budowali dla kroczenia ku Litwie, byliby szukali brzegu lewego Nogata i byliby warowność obracali od zachodu na wschód. – Tak ! … Wygląda to tak jakoby ten napadający i naprzód pędzący, mimowoli osadowił się na wzgórzu dla patrzenia wstecz, zamiast przed siebie. To tłumaczy doskonale, o ile budowa zamku nie była wcale na nowo obmyśloną wtedy, kiedy Krzyżacy tu dotarli, lecz przeciwnie, że ci mnisi, nigdy nienasyceni posiadaniem ziemi i mienia, objęli natychmiast to co zastali i tylko przystosowali to do posiadania własnego. I mówić zatem o budowie zamku Malborskiego, jako krzyżackiej, znaczy to posługiwać się w ciągu dalszym kłamstwem i przewrotnością.”
  I dalej możemy przeczytać „Kiedy Krzyżacy, jako bracia szpitalni Panny Marji wedle wyobrażenia polskiego, dotarli aż do Malborku, nie znaleźli tu wcale pustki tak, jak Niemcy to udowodniają. Oni wmówili w świat cały, że oni tylko jedni mają prawo do pierwszeństwa, gdzie nogi postawią. Tak atoli nie jest. Na górze ponad Nogatem musiała być od dawna twierdza, osadowiona nad piwnicami z granitu kutemi, a w związku ze zamkiem najpierwotniejszym był już kościół Matki Boskiej Cudownej, o czem wspomina sam Voigt, na którego powołuje się dzieło: „Polska Starożytna” (tom 1. str. 645).
  Krzyżacy nie dla czego innego przezwali po swojemu Malbork Marienburgiem, tylko dlatego, aby zachować pamięć obrazu cudownego, wsławionego jeszcze przed ich zaborczością bezwzględną. Warowność zamków dwóch, a mianowicie zamku górnego, wyższego, oraz zamku dolnego, niższego, nie dopiero wtedy zaistniała, kiedy Niemcy poczęli tu gospodarować dla panowania czysto ziemskiego, lecz była ona, ta obronność wyzyskana ze starych murów granitowych.
  Zamki obydwa w Malborku należały do najmocniejszych w Europie. Podkopanie pod ich mury niemożliwe! Ale nazwy obie: z a m e k  w y s o k i  i  z a m e k  n i s k i, to są wyroki stanowczo głoszące przynależność założenia tylko do ducha polskiego. Gdy Niemcy przebudowali całość, i poprzerabiali i powiększali, wtedy podzielono budowle wszystkie na trzy części i odtąd ich podział troisty: Das  Hochschloss, das Mittelschloss i die Vorburg.
 
Z a m e k  w y s o k i najstarszy, musiał istnieć najpierwotniej, przygotowany najwcześniej do obrony przeciw naporowi cisnącemu się gwałtownie od zachodu ku wschodowi. Przemawia za tym układ zamku w czworobok założony ze studnią w pośrodku, od której przyjęto osie w krzyż, wedle czterech stron świata.”

  W dalszej części książki prof. Zubrzycki udowadnia, że znak krzyża w Polsce był znany dużo wcześniej przed przybyciem Krzyżaków.
„Musimy zaznaczyć, że nieprawdą to wielką, jakoby Polska nie znała krzyża wogóle przed Krzyżem Zbawiciela. Cała Staro-Słowjańszczyzna czciła słońce, księżyc, niebo i gwiazdy. Uznawać przeto musiała przede wszystkiem c z t e r y świata strony. Wschód i zachód, to linja święta jedna, północ i południe to linja święta druga. Tak oto w czasach pasterstwa i rolnictwa musiała powstać cześć najsilniejsza dla krzyża świata, który nazwano  m i r e m, s ł a w ą, p o k o j e m  i  
c h w a ł ą”.

  „Malbork ma dla Niemców wartość przemożną tylko dlatego, że dzierżyli go w rękach zaborczych i mieli w posiadaniu mocnem. Nic atoli to nie znaczy, że Malbork był w posiadaniu nie niemieckiem przed wiekiem XIII i że Polacy później w nim gospodarowali aż do rozbioru Polski. Duch mieszkający wewnątrz murów Malborka nic nie stanowi. Obraz jest chwałą tego, który cieszy się własnością przemocnie wydartą, a nie tego, który obraz wytworzył . . .
  Krzyżacy nie mieli ani sił, ani czasu, ani potrzeby, ani podniety duchowej dla budowania zamku największego w Europie i najsilniejszego na wschodzie. Czy duch zakonu domagał się tego, aby założyć tu gmachy o wspaniałości, przechodzącej piękno i powagę zamków najokazalszych, cesarskich po stolicach Europy?.. Czy nawracanie ludów, wy-znających i tak od dawne krzyż sarmacki w kształcie gwiazdy ośmiopromiennie jaśniejącej, potrzebowało takich murów potężnych i takich wnętrz wspaniałych, aby ono uchodziło za obraz tchnący wschodem, bizantynizmem, sztuką wenecką lub arabską?.. Nie ! nie ! Malbork nie powstał za działaniem myśli zakonnej, idącej z miłością krzewienia Chrześcijaństwa”.

  „… W wieku XIX cesarz niemiecki nakazał odnowienie zamku w M a l b o r k u ściśle wedle pierwowzoru dawnego! Odżył duch przeszłości wiernie tak, jak on w starożytności mówił głoskami rzeczywiście g r a n i t o w y m i !. .. Piękno powagi pomnikowej urosło w pieśń murów i kształtów! Sklepienia i słupy granitowe żywcem potwierdzają to, co Konrad Wallenrod powiedział: „T r a f i ł e m  w  s e r c e   s t u g ł o w e j   p o c z w a r y”. Tu w tych świetlicach rozbrzmiewała pieśń wielka „A l p u h a r a”. Jakiem to szczęściem dla Polski, że Niemcy odnowili M a l b o r k wedle d u c h a  p r z e s z ł o ś c i, iżby my mogli przypatrzyć się, jak to się objawia on mocny i z pieśnią Bogarodzicy, idący naprzeciw smoka albo zbója z majówki polskiej”.

  Dalej opisane są style architektoniczne i inne detale wywodzące się z budownictwa polskiego i przyrównane do różnych budowli w Polsce, o których mówimy, że my je zbudowaliśmy. Może więc należałoby zrewidować nasz pogląd na powstanie malborskiego zamku i starać się dociec prawdy o jego powstaniu.

  W książce prawie cały czas pojawia się równolegle drugi temat jakże wiele mający wspólnego z dniem dzisiejszym a mianowicie nasze zapatrzenie na zachód i pomniejszanie tego co polskie. O tym napiszę w następnym poście.

 
Zdjęcie zamku z lat 30-tych XX wieku.

 

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Zamki

 

Zamki krzyżackie

19 lip

  Murowane zamki budowane przez Krzyżaków w XIV czy XV wieku różniły się nieco od innych stawianych w    tym samym okresie w Polsce czy Europie. Otóż głównym celem zamków była obrona ich właścicieli przed nieprzyjacielem, następnie służyły jako siedziba rodu a później spełniały także funkcje reprezentacyjne. Natomiast zamki krzyżackie spełniały funkcje wojskowe, administracyjne, państwowe i gospodarcze. Nie pełniły jednak funkcji sądowniczych.  Poza tym zamek krzyżacki był siedzibą większych skupisk ludzkich i obowiązywały w nim rygory zarówno zakonne jak i wojskowe i choćby już z tego względu jego wygląd musiał się różnić od innych „cywilnych” budowli.

Warto może nadmienić, że wcześniejsze krzyżackie budowle obronne wykonane z drewna, były różnorakie i nie miały jakiegoś jednolitego planu. Dopiero począwszy od budowy zamku w Toruniu w 1255 roku prawie każdy następny zamek posiadał te wszystkie elementy jakie opisałem poniżej.


Widok zamku w Toruniu w 1255 roku.

Głównym elementem zamku był budynek mieszkalny. Składał się on z czterech, rzadziej trzech skrzydeł połączonych ze sobą pod kątem prostym gdzie wewnętrzne narożne pomieszczenia oddzielone były ścianami tak aby nie tworzyły jednej przestrzeni. W pewnym oddaleniu od reszty budynków stała potężna wieża, która podobnie jak i w innych zamkach była „wieżą ostatniej obrony”. Wieże taką posiadają prawie wszystkie zamki zbudowane do połowy XIV wieku. Oprócz tego w późniejszym okresie w czterech narożach budynku pojawiły się wieżyczki lekko wysunięte przed obręb murów. Wjazd na  dziedziniec wewnętrzny prowadził z reguły przez jedyną bramę w skrzydle głównym. Poprzedzała go fosa i most zwodzony. Sama brama umocniona była granitowymi ciosami otaczającymi otwór bramny, opuszczaną broną i  ryglami z belek zakładanymi od wewnątrz. Co ciekawe były to jedyne zabezpieczenia bram w krzyżackich zamkach. Inne zamki posiadały zapadnie, wykusze czy strzelnice broniące bramy natomiast Krzyżacy nie stosowali tego typu dodatkowej obrony wjazdu. Taka budowla nosiła  nazwę „zamku konwentualnego”, „domu konwentu”, „zamku komturskiego” lub „zamku wysokiego”.

Przedzamcze uzupełniało tę obronną budowlę. Przeważnie miało ono regularny kształt, otoczone było murem obronnym, do którego przylegały różnej wielkości zabudowania w zależności od potrzeb. Budynki te były jednak ze sobą zawsze połączone natomiast środek placu był pusty. Ukształtowanie terenu i wielkość zamku decydowały też czy było jedno czy też kilka przedzamczy.

Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie zwany popularnie Krzyżakami był organizacją kościelną dlatego też w jego zamkach znajdowały się pomieszczenia typowe dla klasztorów. Była więc przede wszystkim kaplica. Jej rozmiary i usytuowanie we wszystkich zamkach było podobne. W niej co trzy godziny (od północy licząc) spotykali się na wspólną modlitwę bracia zakonni, odprawiano także i inne nabożeństwa i ceremonie. Zazwyczaj sąsiadował a nią tzw. kapitularz. Odbywały się w nim zebrania konwentu dotyczące spraw codziennych a także dyscyplinarnych. Kolejnym pomieszczeniem w zamku zakonnym był refektarz. Pomieszczenie to służyło za jadalnię lecz i po posiłkach tętniło tu zamkowe życie. Można przyrównać go do dzisiejszej świetlicy. Jedzono przy wspólnych stołach jednakże obowiązywała tutaj trzystopniowa hierarchia. Przy pierwszym stole jedli członkowie konwentu, przy drugim półbracia i służący zatrudnieni przez Zakon. Trzeci stół przeznaczony był dla zamkowej czeladzi. Nie wiadomo jednak czy jedzono równocześnie czy osobno w grupach przy tym samym stole. Następne pomieszczenie to dormitorium czyli klasztorna sypialnia. Mieściły się tutaj prymitywne posłania, oddzielone lekką ścianką i w nocy stale oświetlone. Znajdowało się także na zamku jeszcze jedno dość duże pomieszczenie zwane infirmerią. Było to połączenie szpitala z przytułkiem dla inwalidów. Czasami miła ona własną kuchnię, łaźnię i kaplicę.

Wszystkie wymienione wyżej pomieszczenia w zamku krzyżackim umieszczone były na pierwszym piętrze w przeciwieństwie do klasztoru gdzie były one w przyziemiu. Prawdopodobnie było to spowodowane względami obronności.

Takie budowanie zamków nie było przypadkiem. Patrząc z wojskowego punktu taka zabudowa, którą tworzyły masywne ściany budynku była o wiele łatwiejsza do obrony niż wolno stojące mury obronne. Przy ewentualnym wdarciu się nieprzyjaciela do środka łatwiej było go otoczyć i odeprzeć gdyż przestrzeń była bardzo ograniczona w przeciwieństwie do muru obronnego gdzie po zrobieniu wyłomu nieprzyjaciel miał przed sobą otwarte pole i mógł przeprowadzić atak we wszystkich kierunkach. Także zwarta bryła budynku powiązana stropami i ścianami stanowiła stabilniejszą konstrukcję bardziej odporną na ataki różnego rodzaju maszyn miotających czy później artylerii.

Pomiędzy fosą (suchą bądź z wodą) a murem zamku wysokiego znajdował się pas ziemi, szeroki ma 6-10 metrów zwany parchamem. Stanowił on dodatkową przeszkodę dla nieprzyjaciela. Czasami zakończony był on niewysokim murem, za którym mogli kryć się łucznicy czy kusznicy a po wprowadzeniu broni palnej także strzelcy. Atakujący gdy znaleźli się na tym skrawku ziemi po przebyciu fosy nie znajdowali się w zbyt komfortowej sytuacji. Wystawieni byli bowiem na strzały i kule obrońców a sami nie mieli gdzie się schronić. Taki parcham otaczał głównie zamek, rzadziej przedzamcze.

 W XV wieku zmienił się trochę wygląd zamku krzyżackiego. Spowodowane to było dwoma czynnikami. Pierwszy to zmiana sztuki wojennej – przejście na system wojsk najemnych a więc potrzeba dla nich kwater i miejsc do ćwiczeń w zamkach a drugi czynnik do kryzys religijny jaki miał miejsce w zakonie. Powstawać zaczęły więc budowle gdzie znikły typowe dla wcześniejszych zamków pomieszczenia klasztorne a przewagę wzięły duże przestrzenie oraz umocnienia dostosowane do broni palnej. Pierwszym takim zamkiem „nowej fali” jest zamek w Bytowie ukończony w 1400 roku.


Rekonstrukcja zamku w Bytowie 

 
Plan zamku w Bytowie. Widoczne większe przestrzenie oraz parcham.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Zamki

 

Zamek – wieża ostatniej obrony.

11 cze

Najbardziej charakterystycznym elementem zamku do ok. XVI wieku była wysoka wieża stojąca samotnie na dziedzińcu lub związana z murami obronnymi. Pomimo, że zamkowe zabudowania wykonane były przeważnie z drewna, wieża ta zbudowana była z kamienia, jej mury miały grubość dochodząca do 2 metrów a wejście do niej usytuowane było na wysokości kilku metrów. Była to tzw. „wieża ostatecznej obrony”. Posiadała małe okienka służące za strzelnice, kilka pięter wykorzystanych było do zmagazynowania zapasów żywności, broni i mieszkania w czasie zagrożenia. Do wejścia prowadziły drewniane schody lub drabiny. Gdy pomimo obrony nieprzyjaciel wdarł się do wnętrza zamku mieszkańcy chronili się w tej wieży niszcząc drewniane wejście. Tam mogli się także bronić skutecznie oczekując ewentualnej pomocy. Przy braku w tym czasie artylerii czy broni palnej obrońcy raczej spokojnie mogli odpierać ataki i dopiero brak żywności czy wody zmuszał ich do poddania się. Jak można obecnie zauważyć jest wiele ruin zamków z tamtego okresy, w których najlepiej zachowana budowlą jest właśnie wieża lub jej część.


Rekonstrukcja zamku w Bardzie (woj. dolnośląskie) wg. J. Salmy

 
Rekonstrukcja zamku Cisy (woj. dolnośląskie) – pierwotne założenie

 
Rekonstrukcja zamku Radosno w Sokołowsku (woj. dolnośląskie)

 
Rekonstrukcja zamku w Rytrze (woj. małopolskie) wg. J. Salmy

 
 Na przedstawionych rekonstrukcjach zamków sporządzanych na podstawie pozostałości fundamentów, wałów, murów czy fos widzimy, że budowle te nie były zbyt wielkie a do swojej obronności wykorzystywały między innymi warunki terenowe. Wszystkie te zamki stały na wzniesieniach, służyły do obrony granic księstwa lub szlaku handlowego tak więc były bardzo często narażone na ataki nieprzyjaciół. Ich nieduża powierzchnia ułatwiała obronę ale też ograniczała ilość obrońców.

 
Baszta „ostatniej obrony” na zamku w Smoleniu (woj. śląskie).
Zdjęcie ze zbiorów NAC.

Podobną w założeniu lecz trochę inną budowę ma kilka zamków położonych w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej na tzw. „Szlaku Orlich Gniazd”.  W takich miejscowościach jak Przewodziszowice, Ryczów czy Ostrężnik główne budynki stały na wysokich i stromych skałach natomiast pod nimi znajdowało się podegrodzie z częścią gospodarczą i mieszkalną dla służby a w razie zagrożenia wszyscy przenosili się do zamku na skale niszcząc prowadzące do niego drewniane podesty i schody. Z góry razili wrogów sami będąc w miarę bezpieczni.


Rekonstrukcja zamku w Ryczowie (woj. śląskie) wg. B. Drejewicza

 
Oto pozostałości zamku w Ryczowie.

 
Rekonstrukcja zamku w Przewodziszowicach (woj. śląskie) wg. B. Drejewicza

 
To co dotrwało do dzisiaj z zamku w Przewodziszowicach

Takie obronne rozwiązanie zostało zaniechane po wprowadzeniu armat i broni palnej. Musiano więc szukać innych rozwiązań budowania i obrony zamków ale o tym napiszę w następnych postach.

Opisy poszczególnych zamków można znaleźć na mojej stronie www.ruinyizamki.pl.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Zamki