RSS
 

Archiwum - Lipiec, 2014

„Krajowy program ochrony zabytków” 2014-2017

31 lip

  1 lipca 2014 roku został opublikowany dokument pt. „Krajowy program ochrony zabytków” (nie wiem dlaczego wszystkie wyrazy w oryginale pisane są dużą literą) i zastał on przyjęty przez Radę Ministrów. Lecz czytając go doszedłem do wniosku, że zrobione zostało to „na odczepnego” w związku z coraz większym zainteresowaniem społeczeństwa problemem niszczejących zabytków. Powstawanie na Facebooku grup zajmujących się tym tematem, organizowanie różnych akcji np. wysyłanie listów do wojewodów, starostów czy do samego Prezydenta przyniosło skutek w postaci takiego dokumentu.

A oto co możemy się z niego dowiedzieć.

„W konsekwencji uchwalenia tego programu chcielibyśmy wszcząć procedury legislacyjne, które pozwolą na tzw. odzespolenie służb konserwatorskich. Obecny model podporządkowania tych służb administracji terenowej, funkcjonujący od 2003 r., się nie sprawdza. Zadania, które stoją przed nami przy rozdziale nowych środków unijnych oznaczają, że musimy mieć oparcie w kompetentnych służbach konserwatorskich. Zadbać o ich poziom i samodzielność działania można, tylko podporządkowując je Generalnemu Konserwatorowi Zabytków” – podkreśla minister Małgorzata Omilanowska.

Służby konserwatorskie będą miały swoją centralę i podobno to pozwoli im na lepsze działanie. Według mnie chyba lepiej jest gdy działa się na mniejszym, konkretnym terenie i tam podejmuje odpowiednie decyzje niż z każdym problemem udawać sie do Centrali. Wydłuża to tylko czas a nic nie wnosi do sprawy. Chyba lepszą metodą byłoby pozostawić służby konserwatorskie administracji terenowej lecz zadbać o ich lepszą pracę i zatrudniać kompetentne, znające się na temacie i chcące naprawdę pomóc naszym zabytkom ludzi a nie pobierających tylko co miesiąc pensje urzędników (oczywiście nie wszyscy tak pracują). No i chyba oczywiste jest, że w tym przypadku powstanie kilkanaście nowych miejsc pracy u Generalnego Konserwatora Zabytków gdzie wysokie pensje i premie będą na porządku dziennym.

Ale czytajmy dalej.

„Istotnym rozwiązaniem, porządkującym zagadnienia przedstawione w dokumencie i uwzględnionym na każdym etapie prac, są tematy wiodące, których problematyka została poruszona w co najmniej dwóch obszarach diagnozy oraz dwóch celach szczegółowych.”

A oto tematy wiodące (chyba):

 - podniesienie sprawności i skuteczności działań organów ochrony zabytków, w tym jakości merytorycznej decyzji administracyjnych (szkolenia, standaryzacja działań, itp.),
– porządkowanie rejestru zabytków oraz stworzenie wiarygodnej metodologicznie diagnozy stanu zachowania zabytków nieruchomych (księgi rejestru A i C) – czyli w zaciszu biurowych pokoi przy komputerach sztab ludzi będzie wprowadzał po raz któryś z rzędu te same dane z
tą różnicą, że teraz w ramach nowej uchwały.

Poza tym aby chronić zabytki przewiduje się:

- zwiększenie uspołecznienia ochrony zabytków i opieki nad zabytkami; budowanie przez organy ochrony zabytków partnerskich relacji z obywatelami, jak i propagowanie postaw współodpowiedzialności społecznej za zachowanie zabytków (współpraca z mediami, wykorzystywanie mediów elektronicznych, konkursy, itp.),

 - zwiększenie zaangażowania samorządów, ze szczególnym uwzględnieniem gmin, w ochronę i opiekę nad zabytkami oraz wzmocnienie zaangażowania społecznego na rzecz ochrony zabytków, w tym propagowanie parków kulturowych (ich stanowienie jest władczą kompetencją rad gmin) jako skutecznej formy ochrony zabytków.

Tak więc jeżeli dalej jakieś zabytki będą ulegać niszczeniu będzie to wina społeczeństwa, że nie bierze udziału w konkursach oraz gmin, że ich nie zabezpiecza. A przecież chyba ogólnie wiadoma jest sytuacja gmin związana z brakiem funduszy na różne cele i przerzucanie na nią wszystkich kosztów związanych z ochroną zabytków to chyba wielkie nieporozumienie lub brak znajomości tematu. Są gminy, które już dawno zajęły by się niszczejącymi w ich rejonie zabytkami gdyby tylko było je na to stać.

Jest jeszcze taki punkt:
- wdrożenie procesów kształtowania postawy krajobrazowej wśród organów ochrony zabytków – czyli ktoś napisze jakieś wytyczne, weźmie za to kasę, wyśle się to organom konserwatorskim i można ten punkt odfajkować.

Lecz dalszy ciąg tego dokumentu pokazuje całą niekompetencję piszącego go a jest nim Sekretarz Stanu w MKiDN i Generalny Konserwator Zabytków Piotr Żuchowski. Według niego najważniejsza sprawa to aby:

„Postulowane zmiany obecnie funkcjonującego systemu organizacyjnego ochrony zabytków w Polsce powinny zmierzać w pierwszym rzędzie do zapewnienia spójnego organizacyjno-finansowego i merytorycznego nadzoru na służbami konserwatorskimi, skupionymi w ręku Generalnego Konserwatora Zabytków działającego w imieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.”

Nie remonty, zabezpieczenia, restauracje itp. rzeczy pomagające konkretnym budowlom a zapewnienie spójnego nadzoru. To chyba jakaś kpina. I to wszystko ma się odbyć w latach 2014 – 2017 i przeznaczono na to kwotę 26,5 mln. zł., która pójdzie do kieszeni urzędników biorących udział w tym „przedsięwzięciu” aby nie napisać „szopce”.

Żadnych konkretnych rozwiązań, planów remontów, wyborów budowli itp. tylko pozorne działania, które owszem można przeprowadzać ale nie jako pierwszoplanowe i najważniejsze. Przecież one nic nie pomogą tym zabytkom, które jak najszybciej trzeba ratować od zniszczeń bo do 2017 roku wiele z nich na pewno nie dotrwa bez pomocy. Szkolenia, konkursy, zmiany organizacyjne czy tworzenie nowych wykazów nie przyczynią się do zahamowania zniszczeń, że tak to określę „w substancji zabytków”.

Czytając taki dokument widzimy podejście urzędników do tematu ochrony i chyba nie ma co liczyć na poprawę. Dla nich konkretna i fizyczna ochrona to pojęcie abstrakcyjne i nie ma się co łudzić, że to ulegnie kiedyś zmianie.

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Ochrona zabytków