RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2013

Najwyższy czas na zmiany w ochronie zabytków.

21 kwi
Przeczytałem niedawno artykuł mówiący o tym, że władze Wałbrzycha szukają jak to ładnie nazwano „operatora w formule koncesji” dla zamku w Książu. A tak w języku dla wszystkich zrozumiałym szukają „jelenia”, który za nich odwali całą robotę, do kasy gminnej dorzuci niemałego grosza, sam zainwestuje w interes a gdy się to już wszystko rozkręci władze znajdą powód aby się z nim rozstać. Bo to niestety tak u nas wygląda.
I tutaj nachodzi mnie taka myśl. Dlaczego nie stworzyć organizacji niezależnej od rządu i polityki, której zadaniem było by dbanie o zabytki zarówno te niszczejące jak i te będące w dobrej kondycji. Oddanie w jej ręce budowli należących do Państwa lub gmin, stworzenia jednego wspólnego planu ich ochrony i rozwoju, zarządzania nimi i organizowanie działań mających przynosić dochody z ich istnienia. Wspólnie wypracowana kasa pozwoliłaby na remont bardziej zniszczonych zabytków aby i one po odnowie mogły także przynosić dochody i doinwestowywać kolejne prace. Część pieniędzy, które obecnie ministerstwo przeznacza na odnowy pojedynczych zabytków przekazywane powinny być tej organizacji a reszta pochodziłby z różnych innych źródeł np. biletów, organizowanych imprez itp. Poza tym do takiej organizacji mogliby zgłaszać się właściciele zabytkowych budowli, których nie stać na ich remont czy utrzymanie i za przeprowadzenie na nich prac restauracyjnych odstępowaliby część takiego zabytku we władanie organizacji na pewien czas lub na stałe, zostawiając dla siebie kilka pomieszczeń do mieszkania.
Oczywiście taka organizacja musiałaby współpracować z władzami lokalnymi i innymi podmiotami również odpowiedzialnymi za zabytki lecz ich wzajemne relacje powinny być z góry ustalone aby się nie dublowały.
To co wyżej opisałem jest oczywiście ogólnym zarysem bez wnikania w szczegóły, które na początku trzeba byłoby dość wnikliwie przemyśleć.
Ważne jest także uświadamianie np. w szkole młodym pokoleniom jakie wartości niesie ochrona zabytków, że jest on nieodtwarzalny a mogący przynosić wymierne korzyści.
Zainteresowanym tematem ochrony zabytków w innych krajach europejskich polecam artykuł znajdujący się pod tym linkiem.
Chociaż aby coś takiego u nas stworzyć to chyba dużo czasy musi jeszcze upłynąć gdyż dla polityków nie jest to temat atrakcyjny, na którym można się wybić a bez pomocy rządzących na początku może być ciężko z powołaniem takiej instytucji.
Niszczejące budowle mogą jednak nie przetrwać tak długiego oczekiwania na lepsze czasy dla siebie.
 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Ochrona zabytków

 

Jesteśmy krajem szczęściarzy

16 kwi
  Ciekawym czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad naszymi zabytkami, ich ilością oraz stanem i doszliście do wniosku, ze jesteśmy jednak narodem szczęściarzy? Bo przecież mogliśmy wcale nie mieć tylu zabytkowych budowli gdyby w naszych lokalnych czy państwowych władzach (przez nas zresztą wybieranych) zasiadali ludzie, dla których historia Polski ograniczałaby się tylko tego co sami zbudowaliśmy. W nie tak odległym i dla wielu pamiętającym jeszcze te czasy okresie zdarzało się celowe niszczenie czytaj wyburzanie np. zamków czy pałaców tylko dlatego, że wybudowane zostały nie przez Polaków lecz ludzi innych narodowości. I tutaj należało by podziękować tym wszystkim nie znającym naszej historii decydentom gdyż dzisiaj prawdopodobnie słowo „zabytek” można by porównać do słowa „dinozaur” – prawie każdy wie jak wyglądał lecz nikt w rzeczywistości go nie widział.
  Chodzi mnie o to, że historia naszego kraju w jego dzisiejszych granicach związana jest z historią także innych narodów i czy ktoś tego chce czy nie zmienić tego faktu już nie możemy. Z biegiem wieków zmieniały się granice naszego kraju, jedne regiony zostawały przyłączane inne tracone lecz wszędzie byli ludzie, którzy tam mieszkali, pracowali, budowali itp. I czy obecnie należy doprowadzać do ruiny takie budowle tylko dlatego, że zbudowali je np. Niemcy? Patrząc na nasze obecne regiony to chyba z naszych czysto polskich zabytkowych budowli nie zachowałoby się wiele. W następnych zdaniach nawiązuje do okresu, z którego to dotrwały u nas do chwili obecnej różne budowle. I tak: Śląsk Górny i Dolny był kiedyś w rękach Czechów i Niemców, Pomorze, Warmia i Mazury – należały do zakonu krzyżackiego później tworzyły Prusy, ziemie wschodnie zamieszkiwali Litwini, Rusini, Ukraińcy. Pozostaje więc tylko Małopolska, Mazowsze część Wielkopolski lecz i tutaj z końcem XVIII wieku następują zmiany. Trzy rozbiory Polski wykreśliły nasz kraj z mapy Europy a przecież w tym okresie także powstawały nowe budowle. Prawie do początku XX wieku budowano pałace i dwory a po odzyskaniu niepodległości i przez okres międzywojenny starano się odremontować to co zniszczyła I wojna światowa. Piszę „odremontować” a nie wyburzyć gdyż zdawano sobie sprawę z tego, że jest to już nasze, polskie a nie niemieckie, rosyjskie, ukraińskie. Bo gdyby iść tokiem myślenia niektórych ówczesnych decydentów (lecz i dzisiaj niestety słyszy się podobne głosy) to należałoby wyburzyć wszystko co nie zostało zbudowane przez Polaków. Mieszkalibyśmy teraz w pięknym kraju w domach a betonowej płyty a z zabytkami nie byłoby najmniejszego kłopotu. Znikło by bardzo wiele starych miast lokowanych na prawie niemieckim zaczynając od najstarszego czyli Złotoryi poprzez Kraków czy Wrocław po Warszawę. No ale to przecież nie nasze tylko obce.
  Czy wobec tak przedstawiającej się historii naszego kraju nie jesteśmy szczęściarzami? Powinniśmy się więc cieszyć, że to wszystko w lepszym lub gorszym stanie stoi a nie mieć pretensje i wymagać aby to jeszcze było odremontowane, wysprzątane i udostępnione turystom (przynajmniej takie zdanie mają ludzie odpowiedzialni za ochronę zabytków ). Chyba nam się już w głowach poprzewracało.
 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Ochrona zabytków