RSS
 

Archiwum - Listopad, 2010

Pałac w Goszczu

30 lis
Pałac, godny uwagi dwór hr. von Dohna, wzmiankowany w 1689 r. przebudowany na dwuskrzydłowy, dwukondygnacjowy pałac z ogrodem i „salla terena” za czasów Henryka Leopolda von Reichenabacha za sumę 200 tyś. talarów w l. 1730-1740 przez budowniczych włoskich. W 1749 zakończenie budowy oranżerii oraz zniszczenie pałacu przez pożar. Budowa nowego w l. 1749-1755 wg. projektu arch. Karola Marcina Frantza. W l. 1886-1888 przebudowa holu, wnętrze oficyn, lukarn na dachach oraz pn.wsch. skrzydła łącznikowego przez arch. Karola Schmidta z Wrocławia. W l. 1934-1935 renowacja stiuków w sali balowej i galerii przez rzeźbiarza Klunkę z Wrocławia oraz elektryfikacja, wykonanie instalacji wodno-kanalizacyjnych i c. o. Splądrowany w 1945, spalony w partii korpusu w 1948. Po roku 1957 rozbiórka oranżerii i skrzydła ogrodowego. Obecnie oficyny użytkowane, korpus w ruinie. (fragment tekstu ze strony: www.goszcz.pl)
Pałac gdyby go odbudować byłby Wilanowem Dolnego Śląska. Główny korpus, zniszczony w 1948 roku pozostaje zarośnięty drzewami, krzakami, trawą i nikt w gminie, która jest jego właścicielem nie ma zamiaru cokolwiek zmieniać bo i po co. Rozsypie sie i po kłopocie. Bezradnie rozłożone ręce i stwierdzenie „co mogliśmy zrobić, przyroda była silniejsza” jak zwykle uspokoją sumienia władz lokalnych. A że stan taki trwa już 62 lata to nie jest ważne. Wtedy był inny ustrój, inne władze, które przecież coś mogły zrobić. I tak mija rok za rokiem, władza za władzą a budowla niszczeje.
 

Tak wygląda ochrona zabytków. Ogrodzenie budowli płotem i po kłopocie.

Czyż nie są piękne te ozdoby?

Tak pałac wyglądał przed wojną.

 

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pałace

 

Akcja – Ratujmy polskie zabytki

24 lis
Wraz z kilkoma zaprzyjaźnionymi stronami internetowymi opisującymi zamki chociaż nie tylko przeprowadzamy akcję mającą na celu zwrócenie uwagi władz lokalnych ale także i nadrzędnych na problem niszczenia zabytków i braku ich ochrony. Jeżeli możesz przyłącz się do niej. Jej kosz to wysłanie jednego lub kilku listów. Wszystkie informacje znajdziesz na specjalnie do tego celu przygotowanej stronie. 
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Różne akcje

 

Co pozostawimy następnym pokoleniom?

17 lis
  Nie wiem dlaczego odnoszę wrażenie, że w naszym kraju temat zabytków i ich ochrona znajduje się na bardzo odległej, jeśli nie powiedzieć ostatniej pozycji. Zbliżają się wybory samorządowe (artykuł piszę trzy dni przed wyborami) i jakoś bardzo mało kandydaci na radnych wypowiadają się w tej kwestii. Chyba tylko „samobójca” zrobiłby z tego tematu swoje motto i chciał działać w tej dziedzinie. A przecież to co nazywamy zabytkami to pozostałość po naszych przodkach, ich kulturze i życiu. To oni stawiali grodziska i grody przekształcone następnie w zamki, pałace czy dwory. To oni ozdabiali swoje siedziby rzeźbami, malowidłami, freskami, gromadzili różne przedmioty jak książki, obrazy, broń itp. To oni wreszcie przekazywali także swoje kolekcje do muzeów czy innych instytucji państwowych aby służyły dalszym pokoleniom. Zastanawiam się co my przekażemy naszym dzieciom czy wnukom. Rozpadające się mury licznych zamków czy pałaców – jeśli w ogóle przetrwają te kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Grabimy z nich co się da: kamienne portale drzwiowe i okienne, rzeźby, ozdobne kartusze, drewno na opał i cegły. Natomiast to co pozostaje z budowli służy za wysypisko śmieci dla okolicznej ludności, która oczywiście jest bardzo poruszona takim faktem i nie wie kto to robi. I tak jest prawie wszędzie gdzie tylko stara budowla stoi sobie samotnie, opuszczona. Nie ma znaczenia czy ma ona właściciela prywatnego czy należy do gminy. Jeżeli nikt się tam nie pojawia można brać co się chce. Przecież i tak nikt nie zgłosi tego faktu na policję czy do prokuratury. A jeżeli znajdzie się taki odważny to śledztwo po pewnym czasie zostanie umorzone a uzasadnieniem będzie „mała szkodliwość społeczna czynu”. Cóż więc można więcej zrobić jeżeli same władze przyzwalają niejako na tego typu działalność. Każdy właściciel zrujnowanego i niszczejącego zabytku śmieje się w nos i mówi „Idź Pan na policję czy do sądu”. Ja zamku czy pałacu nie sprzedam ani nie mam zamiaru go remontować, brak funduszy – oto najczęstsza odpowiedź lub podawana cena jest taka, że raczej do kupna nie zachęca.
Czy jest więc jakieś wyjście z tej sytuacji?
Wydaje mi się, że tak. Wystarczy tylko twardo trzymać się obowiązujących przepisów gdzie władze mogą:
- odebrać niszczejącą budowlę,
- wyremontować na koszt jej właściciela,
- odkupić po aktualnej cenie
Może dobrym sposobem byłoby pociągnięcie do odpowiedzialności finansowej ich właścicieli, dzięki którym budowle są w takim stanie. A ponieważ wszystko opiera się na pieniądzach więc chyba motyw finansowy najlepiej dotrze do rozumu.
Lecz w moim pomyśle jest jeden „malutki” mankament. Skąd wziąć pieniądze na remont odzyskanych zabytków? Ale to już temat na następny artykuł. A może osoby czytające powyższy tekst mają jakieś pomysły?
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ochrona zabytków

 

Zamek w Gościszowie

13 lis
  Są w miejscowości Gościszów ruiny zamku, który w przeszłości należał do dwóch rodów – Warnsdorffów i Bibranów. Pomimo następujących w różnych wiekach przebudów i remontów zamek dotrwał w całości do 1945 roku kiedy to przez pomyłkę został zbombardowany a następnie rozgrabiony przez wojska sowieckie. W tym czasie jego stan nadawał się jednak jeszcze do remontu. Natomiast to co spotkało budowlę w ostatnich dziesięciu latach „woła o pomstę do nieba”. Skradzione zostały rzeźby, skuto i gdzieś wywieziono portale drzwiowe, mury ulegają ciągłej dewastacji a teren służy do spotkań miejscowych „smakoszy” napojów alkoholowych a także jako wysypisko śmieci. Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że należące do zamku tereny otoczone są przez prywatne działki. Prawie każdy turysta chcący zobaczyć dawny zamek jest niezbyt mile przyjmowany przez właścicieli terenu. „Jeżeli idziesz coś ukraść to się spóźniłeś, jeżeli zwiedzać to nie ma na co patrzeć” – to ich słowa na przywitanie. Jak w takim razie można było skuć i wywieź portale jeżeli zamek ma takich „strażników”? Chyba, że było to UFO.
O historii zamku i dniu dzisiejszym można przeczytać na stronie:
http://gosciszow.com.az.pl/
.
 

Zamek przed drugą wojną. Widoczne rzeźby „zniknęły” w ostatnim czasie.
Zamek po drugiej wojnie.


Tak wygląda zamek obecnie.
 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Zamki

 

Zamkowe wnętrza

06 lis
  Zamki zbudowane w XVI wieku można podzielić na dwa rodzaje. Budowle typowo obronne, których głównym zadaniem była obrona a wygoda celem drugorzędnym (były nawet takie zamki jak Dobromil Herburtów gdzie w czasie pokoju mieszkała w nim tylko załoga a właściciel miał inną rezydencję) oraz budowle, które były i obronne a także reprezentacyjne posiadające wiele pomieszczeń. Architektura zamków obronnych była prosta, nie posiadały żadnych ozdób wewnętrznych i zewnętrznych a materiał do nich wykorzystywany to głównie kamień i cegła. Natomiast druga grupa zamków to budowle projektowane głównie przez architektów włoskich gdzie jedną z cech są wielkie dziedzińce otoczone arkadami, krużgankami z bogatymi ozdobami czy rzeźbami. Podobnie wyglądały wnętrza zamku. Bogate zdobnictwo oraz bogactwo użytego materiału (marmur, złoto, drewno hebanu, cyprysu, mahoniu a także złotogłowy, jedwabie i inne tkaniny) podkreślały bogactwo właściciela. Prawie w każdym pomieszczeniu znajdował się kominek z marmuru lub alabastru, ściany obijano najdroższymi materiałami, podłogi z dębowych, misternie łączonych desek a uboższe podłogi przykrywano kobiercami. Równie bogaty był sprzęt mieszkalny. Niekiedy meble sprowadzano z zagranicy. Lecz pomimo pokazywania swojego bogactwa pomieszczenia miały dużo wolnej przestrzeni. Znajdowało się w nich tylko tyle sprzętu ile było potrzeba.
Najważniejszym pomieszczeniem a zarazem największym była sala jadalna zwana stołową. W niej też znajdował się przeważnie wielkich rozmiarów kredens a w nim wiele półek i przegródek, w których stały srebrne zastawy, naczynia itp. Także i inne pomieszczenia w takim zamku były bogato zdobione i wyposażone. I co ciekawe o ile zamki projektowali Włosi to będące w nich wystroje pochodziły głównie z Niemiec. Znajdujące się w nich freski czy obrazy wychodziły spod pędzla malarzy niemieckich lub flamandzkich.
W każdym większym zamku znajdowała się kaplica równie bogato zdobiona i wyposażona jak i pomieszczenia zamkowe.
Do dzisiaj niestety nie pozostało wiele zamków gdzie moglibyśmy oglądać ich pierwotne malowidła czy wystroje a i wyposażenia wnętrz w większości także nie pochodzą z danego zamku czy okresu. Wojny w dużej mierze przyczyniły się do zniszczeń budynków a będące w nich przedmioty padły łupem najeźdźców czy okupantów. Lata powojenne także nie przyniosły wielkiej poprawy i dopiero od kilku lat pomału coś zaczyna się ruszać w kwestii odnowy zabytków. Lecz trwa to bardzo wolno i może się okazać, że dla wielu zabytków takie tempo będzie „zabójcze”.
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zamki