RSS
 

Archiwum - Październik, 2010

Lochy

26 paź
 Prawie każdy wie jak wygląda zamek. Ma więc baszty, wieże, mury obronne, most zwodzony, fosę, budynki mieszkalne no a przede wszystkim lochy. Bo co by to była za budowla gdyby ich nie miała. Lecz określenie to ma dla różnych ludzi różne znaczenie Dla jednych są to tajemnicze, ciągnące się kilometrami tunele a dla innych zamkowe piwnice. W średniowieczu, w budowanych wieżach obronnych zazwyczaj najniższa kondygnacja służyła za więzienie. Wpuszczano tam na linie delikwenta, zamykano właz i skazaniec miał szczęście jak ktoś o nim pamiętał. Był więc wrzucany do lochu. Na pewno więc nie było tam żadnych tuneli czy korytarzy. Natomiast pod budynkiem zamkowym mieściły się tzw. sklepy (sklepione pomieszczenia) później nazywane piwnicami. Pomieszczenia te były w różny sposób wykorzystywane. Część z nich służyła za magazyn, spiżarnie, skarbiec a nawet mieściły się tam sale tortur. Zazwyczaj z takich pomieszczeń prowadzone były korytarze na zewnątrz warowni, które służyły za drogę ucieczki mieszkańców, gdy nieprzyjaciel wdarł się do zamku. Przejścia te były zazwyczaj dobrze ukryte a ich wylot znajdował się kilkaset metrów od budowli w lesie, polu lub innym budynku takim jak np. kościół czy kaplica, grobowiec itp. Jeżeli warunki geologiczne były sprzyjające czasem tych tuneli było więcej. Innym dość popularnym wejściem do lochów czy korytarzy służących do ucieczki były zamkowe studnie. Ocembrowane kamieniem miały na pewnej głębokości ukryte wejście, do którego spuszczano się po linie. Korytarze nie były wysokie ani szerokie zazwyczaj wykańczane kamieniem, czasem cegłą bez światła i wentylacji. Były wprawdzie wyjątki gdzie tunel był tak wielki, że jeździło się po nim karetą, ale przypadków takich było bardzo mało.
Swoje tunele lub lochy miały także różne miasta. Wejścia do nich prowadziły z piwnic pod budynkiem. Zazwyczaj piwnice były dwukondygnacyjne i podobnie jak w zamku służyły do przechowywania jedzenia czy magazynowania różnych rzeczy.
Do dzisiaj prawie w każdym większym mieście znajduje się stare podziemne miasto z siecią przecinających się korytarzy, do których w większości dostęp jest utrudniony bądź nie możliwy. Czasem po większych deszczach potrafi się zapaść jezdnia odkrywając zapomniane przejście. Czy zwiedzanie takich miejsc nie byłoby ciekawsze od np. pójścia do kina ?.

„Idealny” średniowieczny zamek w Polsce.

„Idealny” średniowieczny zamek w Europie

Tak mniej więcej wyglądały wszystkie lochy. Te zdjęcie z zamku Krzyżtopór w Ujeździe.
 
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Zamki

 

Weźmy sprawy w swoje ręce.

22 paź
  W moich rozmowach z różnymi ludźmi o zabytkach a także w wypowiedziach na forach dotyczących historii oraz zabytków prawie wszyscy są zgodni co do tego, że stare budowle należy odnawiać, remontować czy zabezpieczać co jeszcze się da. I wszędzie słyszę słowo „ktoś”. Ktoś powinien to zrobić, ktoś powinien tym zarządzać, ktoś powinien odpowiadać za zniszczenia itd. Ale kto to jest ten tajemniczy „ktoś”? Oczywiście prawie wszyscy są zgodni, że jest to Państwo, powiat czy gmina. I wydaje się, że sprawa jest załatwiona. Znaleziono winnego zaniedbań. Zapomniano o jednej rzeczy. Wszystkie wymienione wyżej instytucje oprócz finansowania remontów zabytków mają jeszcze inne, ważniejsze (wg. nich a także wielu innych ludzi) wydatki. Służba zdrowia, szkolnictwo, remonty dróg itp. Natomiast ochrona zabytków jest na dość dalekim miejscu. Czy jest wobec tego jakieś wyjście? Jest a tym wyjściem jesteśmy MY, którzy tak psioczymy na nieudolność władz. Najlepszym tego przykładem jest powstałe Stowarzyszenie” Ratuj Tenczyn”. Zebrała się grupa ludzi, która swoim działaniem i zaangażowaniem potrafiła zwrócić uwagę na problem (niszczenie zamku) a także znaleźć część funduszy na jego remont (ostatnio wystąpiono z prośbą o dofinansowanie do UE). A więc można tylko trzeba oprócz czekania na działanie urzędników zrobić coś samemu. W tym przypadku działanie jest o tyle łatwiejsze, że dotyczy jednej, konkretnej budowli. Wiadomo co trzeba zrobić i ile to może kosztować. Ja założyłem fundację o nazwie „Fundacja ProMemoria”, której celem ma być pomoc w różnym kształcie (finansowa, reklamowa, z czasem chciałbym też i fizyczną – własna grupa pomagająca w pracach) niszczejącym zabytkom. Jak się łatwo domyślić najtrudniejszą sprawą są finanse. Każdy wcześniej deklarował, że gdyby było coś takiego to on chętnie by się dołożył. Jak „coś takiego” powstało to akurat ma przejściowe kłopoty finansowe i może trochę później. Tak więc obliczyłem, że na tych obietnicach „wirtualnie” odnowiłem kilka zabytków a praktycznie niestety jeszcze mi się nie udało żadnego. Ale nie tracę nadziei i liczę, że w końcu może coś uda mi się uzbierać. Bardzo liczę na licznych „forumowiczów” i „blogerów”, którym nie jest obojętny los zabytków i na ich kontakty i znajomych. Bo na władze to na razie liczyć nie można. Trzeba więc działać tak jak w tym powiedzeniu „kupą mości Panowie (Panie oczywiście też), kupy nikt nie ruszy”.
 
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ochrona zabytków

 

Czy tylko do rozbiórki?

20 paź
Są u nas w kraju zrujnowane czy zaniedbane pałace ale nadające się jeszcze do remontu. Posiadają dachy, ściany czy stolarkę lub w trochę gorszym stanie ale główna bryła budynku jest w całości. Można więc je odremontować i przeznaczyć na różne cele.

 

Pałac w Liniewie.

Pałac w Piotrowicach.
 
Ale co zrobić ze starymi pałacami, które znajdują się w takim stanie jak te pokazane niżej na zdjęciach? Odremontowanie ich z istniejącego stanu raczej nie wchodzi w rachubę. Zakonserwowanie jako trwałej ruiny również nie jest zbyt opłacalne. Pozostaje więc rozbiórka a tej chcielibyśmy uniknąć. Bądź co bądź jest to zabytek. Jeden starszy inny młodszy ale zabytek przypominający przeszłe czasy. Co więc należy z nimi zrobić? Może czytający tego bloga mają jakieś pomysły? 

Pałac w Kostrzy


Pałac w Masunach.

 
Bo czy mają skończyć tak jak ten pokazany na poniższym zdjęciu? Ciekaw jestem Waszego zdania na ten temat. 

Pałac w Dłużycach
 
 
 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Ochrona zabytków, Pałace

 

Pałac w Sztynorcie

17 paź
  Pałacem, któremu może uda się wygrać z ogarniającą go dewastacją jest budowla w Sztynorcie. Powstała w latach 1554 – 1572 budowla po ponad stu latach popadła w ruinę. Na jej fundamentach w okresie od 1689 – 1691 zbudowano nowy pałac a jego właścicielami była rodzina von Lehndorff. Budowla była dwukondygnacyjna, natomiast pokrywający ją czterospadowy, stromy dach posiadał więźbę trzykondygnacyjną. Wewnątrz znajdowała się wielka sień a w niej dębowe, dwubiegowe schody. Wszędzie były liczne polichromie. drewniane stropy, ozdobne piece i kominki, sztukaterie. Obok pałacu znajdowały się budynki gospodarcze oraz 18-to hektarowy park, w którym znajdowały się dębowe aleje (zachowane do dzisiaj) a także zbudowana w stylu neogotyckim kaplica, pawilon oraz rzeźby.
  W XIX wieku przebudowano nieco pałac a w parku powstały nowe budowle jak herbaciarnia czy w narożnikach parku alkierzowe wieże.
Podczas drugiej wojny światowej w pałacu przebywał od 1941 do 1944 roku minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop a właściciel musiał się zadowolić mieszkaniem w jednym skrzydle.
Po wojnie do 1947 roku w pałacu „urzędowały” wojska radzieckie i znajdował się tam główny magazyn rabowanych i wywożonych do Rosji rzeczy.
W następnych latach zmieniali się właściciele lecz budynek nie był remontowany. W listopadzie 2009 roku został nieodpłatnie przekazany Polsko-Niemieckiej Fundacji Ochrony Zabytków Kultury, która ma go wyremontować a po zakończeniu prac oddać we władanie władz wojewódzkich. Szacowany koszt prac to ok. 30-40 mln euro. Jeżeli plan się powiedzie to zostanie uratowany kolejny zabytek na mazurskiej ziemi. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć z chwili obecnej i wcześniejszej. Czy myślicie, że takie zniszczenia nastąpiły bez żadnej ingerencji ze strony ludzi?
I jeszcze krótkie wyjaśnienie. Może dla kogoś czytającego moje teksty a nie będącego w temacie będzie się wydawać, że w naszym kraju są tylko same zrujnowane zabytki, z którymi nic się nie robi. Otóż nic bardziej błędnego. Jest u nas sporo zabytkowych budowli jak choćby pałac w Mosznej czy zamek w Międzylesiu a także wiele w całej Polsce, które są odnowione i mają swojego właściciela dbającego o nie. Zazwyczaj mieści się w nich hotel, restauracja, w niektórych muzeum ale generalnie udostępnione są do zwiedzania. Lecz o te budowle ma już kto zadbać, są liczne strony i opisy w internecie, często można o nich przeczytać w prasie, zobaczyć w telewizji i nie muszą (przynajmniej na razie) martwić się o swoją przyszłość. Natomiast te budowle, o których staram się pisać może i mają jakiegoś właściciela lecz zupełnie się nimi nie interesuje. Stoją, niszczeją, są rozkradane a przecież czasem nie potrzeba wiele aby móc je uratować. I właśnie na takie zabytki, zapomniane, niszczejące moim zdaniem należy zwracać uwagę i o nich mówić i pisać a może znajdą się ludzie, którzy będą w stanie im pomóc. I stąd na moich stronach więcej tych zabytków zapomnianych i zniszczonych niż pięknych i odremontowanych.





 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pałace

 

Dawne wspomnienia.

16 paź
  Z racji mojego zainteresowania zabytkami często „buszuję” po internecie. Zauważyłem na sporej ilości stron niemieckich opisujących zamki czy pałace (oczywiście nie na wszystkich stronach) taki podział. A mianowicie: np. zamki polskie, zamki na Śląsku, zamki w Prusach lub np. Prusy Wschodnie, Zachodnie, Śląsk a mówiące o chwili obecnej. Tak więc wymienione wcześniej regiony dla nie znających geografii nie leżą w Polsce, Litwie czy Czechach a są na terenie Niemiec. Podobnie sprawa wygląda z naszymi zabytkami na tzw. Kresach. Głównie odnosi się to do części obszaru obecnej Ukrainy chociaż nazwa ta obejmuje także Białoruś czy Litwę. Tak jak i w niektórzy Niemcy my także żyjemy w granicach przedwojennych. Mamy „swój” Lwów chyba najczęściej wymieniane i wspominane miasto na wschodzie natomiast Niemcy mają „swój” Wrocław –Breslau. Starsi ludzie wspominają miejsca swojego dzieciństwa bez względu na pochodzenie a młodsi czasem je odwiedzają chcąc zobaczyć tereny, o których z takim rozrzewnieniem opowiadają ojcowie czy dziadkowie. Czasem chcą odzyskać zniszczony obecnie pałac należący wcześniej do ich rodziny tak jak to ma miejsce np. w woj. warmińsko – mazurskim z chęcią odremontowania budowli. Jest także kilka fundacji niemieckich, które także opiekują się kilkoma pałacami czy zamkami zarówno na Pomorzu, Mazurach jak i na Śląsku. Niestety jeżeli chodzi o „nasze” zabytki na wschodzie to jest gorzej niż źle. Nas nie stać na ich remonty a i odzyskanie ich nie jest takie proste. Nie potrafimy uporać się z tym tematem w kraju a co dopiero zagranicą. Ukraina boryka się z podobnymi problemami w dziedzinie ochrony zabytków jak i my. Dlatego prawie każdy chętny na zakup starego pałacu czy zamku do tej pory przyjmowany był niemal z „otwartymi ramionami”. Wykorzystały to różne firmy oraz fundacje z Ukrainy czy Rosji. Zakupiły jeszcze w miarę dobre pałace, powywoziły z nich co się dało (rzeźby, tynki z freskami, piece, boazerie itp.) tłumacząc to ich renowacją i zabezpieczeniem na czas remontu i tyle było o nich słychać. Obecnie nie można ustalić gdzie przedmioty te się znajdują, firmy czy fundacje rozpadły się i szukaj wiatru w polu. Tak więc nie tylko u nas zabytki skazane są na zapomnienie.
A co Wy myślicie o takim „podziale” na stronach www?
 

PS. Anaste – odnośnie Twojego komentarza dotyczącego malowania po zabytkach załączam zdjęcie domu w miejscowości Folkstone w Anglii. Nie jest to wprawdzie bardzo stary zabytek jednakże malowanie po murach to nie tylko nasza specjalność.  

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pałac w Słobitach

13 paź

Jest w woj. warmińsko – mazurskim wieś nosząca nazwę Słobity. Znajdował się w niej piękny pałac należący do rodziny Dohna – Schlobitten. Zbudowany został w latach 1622 – 1624. W późniejszych latach został rozbudowany (1696 – 1723) i otrzymał przywilej pałacu królewskiego. Posiadał reprezentacyjne pokoje a także wielką, dwukondygnacyjną salę balową.
Budowla została zniszczona w 1945 roku a jej wyposażenie znajduje się w kilku miejscach (część w rękach dawnych właścicieli, część w muzeum w Olsztynie i w Hamburgu a także w Berlinie i pałacu Charlottenburg w Niemczech). Znaczną część zrabowali żołnierze radzieccy przed podpaleniem pałacu. O ile udało się uratować różne przedmioty o tyle bezpowrotnie przepadły wspaniałe freski ozdabiające pałacowe sale. Stropy ozdobione były złotymi stiukami a wykonywali je znani artyści i rzeźbiarze XVIII wieku. Byli to m.in. Józef Antoni Kraus – rzeźbiarz, Johann Blommendauel i Giovanni Babtista Schanne – malarze.
Zamieszczam kilka zdjęć dawnych fresków. Możliwe, że w późniejszym czasie zrobię osobną stronę ze zdjęciami fresków.


Obraz Aleksandra Duncknera.

                                                                                                                        Przedwojenny widok pałacu.
                                                                                                                                          Jedna z sal.

                                                                                                                         Apollo z zaprzęgiem.

                                                                                                                                           Venus i Amor

                                                                                                                                                           Mars

                                                                                                                                                    Zeus


                                                                                                                           Obecny wygląd pałacu.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Pałace

 

Niska szkodliwość społeczna czynu.

09 paź

Kupując zabytek do remontu obojętnie czy jest to zamek, pałac czy dwór należy liczyć się z tym, że koszt jego remontu jest czasem dużo większy niż kwota za jaką go kupiliśmy. Często zdarza się właśnie tak, że nowi właściciele przeliczyli się dokonując zakupu i z powodu późniejszego braku funduszy zabytek niszczeje. Kwota jaką należy przeznaczyć na remont metra kwadratowego np. pałacu jest trzykrotnie wyższa niż metr kwadratowy nowego mieszkania. Lecz jest jeszcze jedna przeszkoda na drodze w odremontowaniu naszego nabytku. Nazywa się ona – konserwator. Dopóki zabytkowa budowla niszczeje prawie o nim nie słychać. Inaczej ma się sprawa gdy nie jest on już odpowiedzialny materialnie za zabytek. Wtedy to, niestety dla nowego właściciela, wie co i jak należy zrobić, co wolno zmienić a co nie, jaki użyć materiał przy remoncie itp. Nasza koncepcja remontu zupełnie go nie interesuje. Gdzie był wcześniej – nie wiadomo. Oczywiście nie każdy konserwator tak postępuje lecz większość z tych ludzi co miała z nim do czynienia nie ma najlepszej o nim opinii.
Głównie rola konserwatora ogranicza się do nadzoru remontu oraz pomocy merytorycznej. Może także, gdy widzi, że właściciel nie dba o zabytkową budowlę a ta popada w ruinę zgłosić ten fakt do prokuratury. I tutaj zaskoczenie. Prokuratura w znakomitej większości sprawę umarza z powodu „niskiej szkodliwości społecznej czynu”. W takim przypadku konserwator jest zupełnie bezradny a właściciel czuje się bezkarnie. I jak tu się nie dziwić tyloma zrujnowanymi pałacami czy dworami. Ciekawi mnie czy gdyby rozebrać budynek prokuratury też byłaby wtedy „niska szkodliwość społeczna czynu”?

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Ochrona zabytków

 

Nowe wieści z zamku w Tenczynie

05 paź

Trwają prace remontowe na zamku Tenczyn w Rudnie. Oto link, gdzie możemy zobaczyć postęp prac. Wiadomość otrzymałem ze Stowarzyszenia „Ratuj Tenczyn”. Wszyscy mamy nadzieję, że na tym się nie skończy i prace obejmą cały zamek.

http://picasaweb.google.pl/103044926325306775558/Barbakan2#slideshow/5524283293944659698

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Zamki